Screenshot 2020-08-09 TINTIN COLLECTION(5).png
Na tej stronie znajdują się spoilery, które mogą odebrać sporo przyjemności z czytania.

Jesteś pewien, że chcesz tu wejść?

Kapitanie, był koks w ładowni czy nie?

Koks w ładowni to dziewiętnasty tom serii Przygody Tintina autorstwa Hergé. Na podstawie komiksu powstał film animowany.

Fabuła[edytuj | edytuj kod]

Tintin i kapitan wracają razem z kina; dziennikarz wspomina przyjacielowi, że główny aktor przypomina mu generała Alcazara. Chwilę później na ulicy spotykają nie kogo innego, a Alcazara we własnej osobie; ten odpowiada półsłówkami na pytania dawnego adiutanta, podaje jednak nazwę hotelu, w którym się zatrzymał. Już po tym, jak odchodzi, reporter znajduje na ulicy portfel Alcazara i postanawia mu go zwrócić, okazuje się jednak, że nie ma go we we wskazanym hotelu. W portfelu znajduje się notka z numerem telefonu, pod który chłopak postanawia zadzwonić, nic jednak nie osiąga; rozmówca odpowiada mu nieuprzejmie, że to pomyłka.

Reporter i kapitan wracają do Księżymłyna, gdzie zastają Abdallaha z całą świtą. Jak się okazuje, w Khemedzie sytuacja polityczna jest tak napięta, że emir postanowił przekazać swojego syna pod opiekę przyjaciół. Ku rozpaczy Baryłki, Abdallah nie przestaje robić mu głupich dowcipów, Lakmus natomiast zaczyna pracować nad zmotoryzowaniem wrotek. Tajniak i Jawniak ujawniają przypadkiem, że Alcazar planuje zbrojne przejęcie władzy w San Theodoros. Okazuje się, że Dawson - oficer policji w Szanghaju, którego poznaliśmy w Błękitnym Lotosie - handluje bronią, którą zamierza kupić generał. Tymczasem emir traci władzę nad Khemedem; Tintin postanawia natychmiast tam pojechać, aby rozeznać się w sytuacji, która wydaje się mu bardzo podejrzana. Kapitan, wyczerpany coraz to nowymi pomysłami niesfornego księcia, jedzie razem z nim.

Samolot ląduje szczęśliwie, ale przyjaciele nie zostają wpuszczeni do kraju i muszą wracać do domu. Podczas lotu Miluś zauważa niepokojącą walizkę w luku bagażowym i próbuje zwrócić na nią uwagę reportera; ten bagatelizuje sprawę. Chwilę później silnik zaczyna płonąć i samolot jest zmuszony lądować awaryjnie na pustyni. Tutaj reporter w końcu sprawdza, co takiego znalazł Miluś i... cudem przeżywa eksplozję bomby zegarowej. Pewni, że ktoś czyha na ich życie, kapitan i Tintin wybierają się do señora Olivieiry de Figuieiry.

U handlarza dowiadują się, że emir schronił się w twierdzy szejka Petrosha Paszy, a nowy władca Khemedu wyznaczył nagrodę za ich głowy. Bohaterowie uciekają z miasta w przebraniu kobiet, ścigani przez oddziały wojskowe dowodzone przez doktora Müllera. Po licznych niebezpieczeństwach docierają do emira, który mimochodem ujawnia, że lokalny multimilioner markiz di Gorgonzola trudni się handlem niewolnikami.

Podczas dalszej podróży łódź bohaterów zostaje zniszczona przez moskity. Przyjaciele trafiają na tratwę, przed czym Tintin zestrzela jeden z samolotów. Jego pilot, Piotr Szut, wyskakuje ze spadochronem, po czym trafia na jedną tratwę z Tintinem i kapitanem. Mężczyźni żeglują przez następnych kilka godzin; w skrajnej desperacji dziennikarz jest gotów pić wodę morską. Wreszcie na horyzoncie pojawia się statek, któremu bohaterowie dają sygnał lusterkiem Szuta.

Pasażerowie RAMONY, na której odbywa się bal karnawałowy, zauważają rozbitków i proszą kapitana - markiza di Gorgonzolę - by zabrał ich na pokład. Ten, pomimo początkowego sprzeciwu, ostatecznie zgadza się i zabiera grupę na statek (ku przerażeniu kapitana, na pokładzie znajduje się również Bianka Castafiore), zarządza jednak, by uratowanych mężczyzn odizolować od reszty pasażerów. Okazuje się, że markiz to przebrany Rastapopulos, który szybko przetransportowuje rozbitków na pokład płynącej do Mekki SZEHEREZADY. Tam przyjaciele spotykają Alana, który wyjawia im, że planują wysadzić ich na ląd w Khemedzie, gdzie za ich głowy jest wyznaczona nagroda. Kapitan i Tintin zostają zamknięci w jednej kajucie; nie wiedzą, co stało się z Szutem.

Tej samej nocy cała załoga opuszcza statek na szalupie, roznieciwszy wcześniej ogień w składzie amunicji. Reporterowi i Baryłce udaje się, po długich próbach, ugasić pożar i przejąć kontrolę nad statkiem; odkrywają też, że w ładowni zamknięta jest grupa Murzynów zmierzających na pielgrzymkę do Mekki. Na statku pozostał również Szut, który - wbrew propozycji złoczyńców - nie zgodził się uciec ze statku bez towarzyszy i został za to przez nich pobity.

Tintin znajduje zapiski poprzedniej załogi i stwierdza, że SZEHEREZADA jest statkiem handlarzy niewolników, transportującym Murzynów przechodzących na islam do Mekki, gdzie mieli być sprzedani; niedowierzającemu przyjacielowi odpowiada niezrozumiałymi słowami: kapitanie, był koks w ładowni czy nie? Do statku dobija dżonka, której właściciel wita się z kapitanem i pyta go o jakość koksu. Okazuje się, że koks to słowo używane przez szajkę Gorgonzoli na określenie niewolników. Baryłka wpada w furię i wyrzuca handlarza ze statku, żegnając go przez megafon serią ostrych wyzwisk.

Murzyni, pomimo początkowego sprzeciwu, ostatecznie decydują się nie pielgrzymować do Mekki. Szut próbuje naprawić radio zniszczone podczas ucieczki, co się nie udaje aż do chwili, w której Tintin przypadkiem potyka się o kabel i pociąga cały aparat na ziemię.

Młodzieniec zauważa peryskop łodzi podwodnej; ku przerażeniu całej trójki, okazuje się, że Rastapopulos stara się storpedować SZEHEREZADĘ. Podczas gdy kapitan i pilot sterują statkiem, jedynie łutowi szczęścia zawdzięczając przetrwanie, reporter nawiązuje kontakt radiowy z przepływającym w pobliżu LOS ANGELES. Złoczyńcy, w obliczu nieudanych prób zniszczenia statku (telegraf maszynowy zablokował się w pozycji "cała wstecz"), wysyłają nurka, by ten podłożył bombę pod dziób okrętu; czystym przypadkiem w tym akurat momencie SZEHEREZADA opuszcza kotwicę i cały plan kończy się fiaskiem.

Załoga LOS ANGELES rozkazuje Rastapopulosowi natychmiast przybyć na pokład okrętu; ten wsiada do motorówki i zatapia ją na oceanie, fingując własną śmierć w odmętach. Wychodzi na jaw, że pieniądze Dawsona pochodziły od Rastapopulosa. Kapitan i Tintin wracają do Księżymłyna gdzie witają ich profesor Lakmus - wynalazł właśnie udoskonalone zmotoryzowane wrotki - i wymizerowany po psotach Abdallaha Nestor. Okazuje się, że książę wrócił do Khemedu wrz z całą swoją świtą, co nie przeszkodziło mu w pozostawieniu kapiszona na fotelu. Na domiar złego, w drzwiach staje nie kto inny, jak... Serafin Lampion, który to wybrał zamek na ostatni etap swego wyścigu samochodowego.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.