FANDOM


Screenshot 2020-08-09 TINTIN COLLECTION(5)
Na tej stronie znajdują się spoilery, które mogą odebrać sporo przyjemności z czytania.

Jesteś pewien, że chcesz tu wejść?

Kto wkłada nos w nieswoje sprawy, może go postradać.

Berło Ottokara (fr. Le spectre d'Ottokar) to dziewiąty tom serii Przygody Tintina. Na podstawie komiksu powstał film animowany.

Fabuła Edytuj

Tintin znajduje teczkę na ławce w parku i postanawia odnieść ją właścicielowi. Okazuje się nim być ekscentryczny sygilograf (specjalista od pieczęci), krótkowzroczny palacz - profesor Alembik. Pokazuje chłopakowi swoją kolekcję i opowiada o planowanym wyjeździe do Syldawii. Po wyjściu reporter przypomina sobie, że zostawił książkę u profesora i wraca na Londyńską 25, gdzie przypadkiem podsłuchuje rozmowę: Cóż! Wiemy przynajmniej, że nazywa się Tintin! Zaintrygowany, śledzi jednego z uczestników konwersacji i trafia do restauracji syldawskiej, gdzie udaje mu się podsłuchać dalszą część rozmowy; właściciel restauracji przyłapuje go i ostrzega, pisząc na rachunku stare syldawskie przysłowie.

Tego samego dnia ktoś dzwoni do Tintina i prosi go o spotkanie: o umówionej godzinie reporter znajduje zemdlonego mężczyznę przed swoimi drzwiami. Gdy nieznajomy odzyskuje przytomność, chłopak razem z Tajniakiem i Jawniakiem, którzy przyszli do niego w odwiedziny, wypytują go o cel przybycia i napastnika, ten jednak nie jest w stanie sobie niczego przypomnieć. Policjanci odprowadzają go do szpitala, aby tam przebadać go na amnezję. Tego samego dnia ktoś wybija Tintinowi okno kamieniem z wiadomością: ostatnie ostrzeżenie. Pilnuj swego nosa. Reporter postanawia wyjechać do Syldawii razem z Alembikiem.

Następnego dnia Tajniak i Jawniak pod nieobecność Tintina odbierają przeznaczoną dla niego paczkę z dołączonym listem podpisanym przyjaciel i otwierają ją niemal natychmiast. Dziennikarz wraca do domu na chwilę przed tym, jak znajdująca się w niej bomba eksploduje, niemal niszcząc jego mieszkanie i przyciągając uwagę przechodniów. Reporter w tłumie gapiów zauważa śledzonego mężczyznę i rzuca się za nim w pościg na motorze, ten jednak gwałtownie hamuje na środku drogi i wysadza reportera z motocykla. Wieczorem Alembik dzwoni do chłopaka, aby ustalić szczegóły jutrzejszej podróży; rozmowę przerywają gwałtowne krzyki i wołanie o pomoc profesora. Tintin biegnie na Londyńską, gdzie nie zastaje niczego niepokojącego; nie wiedząc, co o tym myśleć, wraca do domu.

Podczas podróży Tintin zaczyna podejrzewać swojego towarzysza: zauważa, że ten nie pali i nie potrzebuje już okularów. Z broszury dowiaduje się, że król Syldawii utraci prawo do władzy, jeżeli w dniu św. Władimira nie pokaże się ludności z berłem w dłoni. W Pradze reporter stara się zdemaskować Alembika jako oszusta, co się nie udaje. Obaj wsiadają do prywatnego samolotu, którym lecą do Syldawii. Podczas lotu pilot otwiera zapadnię i wyrzuca reportera z samolotu.

Tintin i Miluś cudem przeżywają upadek i trafiają na najbliższy posterunek żandarmerii, gdzie reporter dzieli się swoimi podejrzeniami co do spisku zawiązanego na króla Muskara XII. Uważa mianowicie, że mężczyzna, z którym podróżował, podaje się za profesora Alembika, aby zdobyć dostęp do insygniów królewskich i odebrać królowi berło. Reporter, jak się okazuje, ma rację; co gorsza, komendant policji okazuje się być współpracownikiem spiskowców próbujących odebrać berło królowi i informuje swoich kontrahentów o trasie, którą chłopak jutro będzie jechał do Klowa. Gdy spiskowcy następnego dnia atakują wóz wieśniaka, z którym dziennikarz wyruszył w drogę, okazuje się, że Tintin po drodze przesiadł się do samochodu Bianki Catasfiore. O sytuacji zostają poinformowani wspólnicy w okolicy Klowa.

Bianka proponuje dziennikarzowi, że zaśpiewa dla niego arię Małgorzaty z Fausta; ten nie wytrzymuje długo i wysiada z samochodu. Gdy dociera do miasta na piechotę, konspiratorzy oskarżają go o posiadanie fałszywych papierów i wtrącają do więzienia. Ponieważ jednak nie mają faktycznie żadnych praw, żeby trzymać chłopaka w areszcie, knują spisek na jego życie: podrzucają mu do celi gryps następującej treści:

Uważaj! Zawiozą cię do Klowa, żeby cię tam rozstrzelać. W trakcie podróży udawaj, że śpisz. Szofer, który też jest przyjacielem, uda awarię i zawoła pozostałych. To będzie moment ucieczki... Przyjaciel
Tintin postępuje według instrukcji zapisanych w liście i odkrywa, że wszystko było pułapką: strażnicy próbują go zastrzelić, chłopakowi udaje się jednak uciec i na piechotę dotrzeć do Klowa, gdzie umawia się na audiencję z królem. W zamku spiskowcy, w tym pułkownik Jorgen, próbują go zabić; reporter jednak daje radę ogłuszyć napastników i próbuje wkraść się do zamku, gdzie Bianka daje właśnie koncert. Przypadkiem ściąga na siebie uwagę straży i zostaje wzięty za anarchistę; przed tym, jak strażnicy go kneblują, daje radę krzyknąć jedynie Panie! Uważaj! Strzeż się prof...

Profesor w międzyczasie czyta archiwa królewskie i zdobywa pozwolenie na sfotografowanie insygniów królewskich, zdjęcie musi być jednak wykonane przez naczelnego fotografa, pana Czartliza.

Następnego dnia aresztowany Tintin ma być przewieziony do sądu; karetka więzienna jednak wpada w poślizg i rozbija się. Zabrany do szpitala reporter ucieka, chcąc spotkać się z królem. Czystym przypadkiem wpada pod jego samochód i mówi mu o swoich podejrzeniach. Zaniepokojony król jedzie razem z chłopakiem do skarbca, gdzie znajdują nieprzytomnego profesora, fotografa i strażników. Berło zostało skradzione.

Tajniak i Jawniak przyjeżdżają z Belgii, aby pomóc wyjaśnić zagadkę zniknięcia berła, nie dochodzą jednak do żadnych istotnych wniosków: Muskar ujawnia, że mają tylko trzy dni na poszukiwania, gdyż król musi ukazać się w dniu św. Wladimira z berłem w dłoni lub utraci władzę. Policjanci obiecują, że wyciągną insygnium choćby spod ziemi; Tintin przyrzeka królowi, że ze swojej strony zrobi, co może, byle rozwiązać zagadkę.

Chłopak przypadkiem wpada na pomysł, że w aparacie fotograficznym może być ukryty mechanizm sprężynowy, który wyrzuciłby berło za blanki pałacowe. Insygnium powinno znajdować się wobec tego w lasku po drugiej stronie rzeki przepływającej naprzeciwko zamku; po wyruszeniu tam spotyka spiskowców poszukujących berła. Reporter wdaje się z nimi w bójkę, podczas której rzuca Milusiowi berło, ten jednak je upuszcza. Konspiratorzy ogłuszają Tintina i uciekają z klejnotem.  

Chłopak razem z policjantami i psem wyruszają w pościg za złodziejami; Tajniak i Jawniak zatrzymują dwójkę z bandytów, Tintin goni ostatniego, który ma przy sobie insygnium. Ostatecznie ogłusza go o kilka kroków od granicy syldawsko-skrajińskiej; przy nieprzytomnym mężczyźnie znajduje dokumenty, z których wynika, że konspiracja ma na celu pozbawienie Muskara władzy i przyłączenie Syldawii do Skrajiny. Reporter planuje wrócić do Klowa, jest jednak tak osłabiony i wygłodzony, że decyduje się wyruszyć do skrajińskiej strażnicy. Gdy jednak pies strażników rzuca się na Milusia, a Syldawianin odzyskuje przytomność i wmawia Skrajińcom, że Tintin jest szpiegiem, reporter salwuje się ucieczką. Kilka godzin później znajduje się na skarjińskim lotnisku wojskowym; pod nieuwagę pilota odlatuje jednym z samolotów. Skrajińcy namierzają go i zestrzelają, Tintin wyskakuje jednak na spadochronie i ląduje 25 km od Klowa. 

Król jest o krok od abdykacji, wiedząc, że może dojść do rozruchów, jeżeli jutro pokaże się bez berła. W tym saym momencie reporter wraca do zamku, gdzie orientuje się, że zgubił berło po drodze: szybko jednak pojawia się Miluś z insygnium. Chłopak ujawnia dokumenty spiskowców, którzy natychmiast zostają aresztowani. Następnego dnia odbywa się uroczysta parada, po której Tintin zostaje, w uznaniu zasług, mianowany kawalerem Zakonu Złotego Pelikana. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odkrywa, że podający się za profesora Alembika mężczyzna to w rzeczywistości jego bliźniak; mężczyzna, który zemdlał w domu reportera, to natomiast tajny agent syldawski.

Tintin, Miluś i policjanci wracają do domu; podróż mija bez zakłóceń, pominąwszy Tajniaka i Jawniaka, którzy wpadają do morza.

Ciekawostki Edytuj

  • W tomie złamano czwartą ścianę: na ostatniej stronie Tintin mruga porozumiewawczo w stronę czytelnika, gdy Tajniak i Jawniak śmieją się z własnej pomyłki.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.